Gość widzi dziewięć podań i dwie i pół godziny. My widzimy sześć tygodni pracy: rozmowy z hodowcami, testy technik, prototypy, które nigdy nie wyjdą z kuchni. Oto jak powstaje menu degustacyjne The Polish Table.
Początek: produkt, nie pomysł
Menu zaczyna się od telefonu — od rybaka z Helu, hodowcy sery z Podlasia, foragera z Puszczy. Pomysł na danie rodzi się, gdy produkt jest na szczycie sezonu, nie wcześniej. Dlatego menu zmieniamy co sześć tygodni, nigdy w połowie sezonu.
Zespołowo testujemy każde podanie przez tydzień — dziesięć wersji sosu, trzy techniki obróbki, degustacje o świcie, gdy kubki smakowe są najostrzejsze.


